Tak, tak studenci wymagają. A to, żeby była dobra lokalizacja, a to dobre warunki samego mieszkania, do tego dochodzi miejsce parkingowe ( najlepiej za free), recepcja ( 24h), lodówka, pralka, TV SAT, Obsługa serwisowa ( oczywiście 24h).
Nie daj Boże wspomnieć o podwyżce!
Na portalach internetowych aż roi się od narzekań, pretensji i obelg pod adresem wynajmujących mieszkania.
Nie przeczę, w dzisiejszym świecie pełno jest oszustów, naciągaczy, którzy wynajmują, kasę ściągają, a potem wyrzucają na bruk ( często z byle powodu).
Niegdyś też byłam studentką, sama wynajmowałam mieszkania.Jednak dziś będę bronić tych, którzy te mieszkania wynajmują, a przynajmniej tej nielicznej części z nich, która oddaje te mieszkania w sposób uczciwy. A co najmniej chce w ten sposób do tego podchodzić.
Otóż, z moich obserwacji wynika, że bezpardonowe działania wielu z nich są wynikiem jedynie nabytego doświadczenia w najemcami, którzy stają się ( niestety) coraz trudniejsi.
Tak, nazwałam lokatorów trudnymi, tylko z tej uwagi, że często ich zachowanie to zwykła bezczelność, prostactwo, ignorancja. Często towarzyszy temu brak komunikacji, brak ogłady. Oczywiście nie oceniam lokatorów przez pryzmat kultury osobistej- to pozostawiam rodzicom, opiekunom, lecz jedynie pod kontem relacji: Wynajmujący- Najemca. W takiej relacji nieunikniony jest kontakt: słowny, pisemny, itp.
Pytam : jeśli nie ma odbiorcy komunikatów nadawanych przez Wynajmującego ( on do czasu myśli, że lokator rozumie go), to co w takiej sytuacji Wynajmujący ma zrobić?
Nie dziwię się Wynajmującym, że są opryskliwi, organizują castingi (mają nadzieję, że znajdą odpowiedniego lokatora, z którym można się dogadać), twardą ręką sprawują kontrolę nad mieszkaniem.
Co ma zrobić Wynajmujący, gdy lokator:
1.czyta umowę, a po miesiącu przychodzi i pyta o to samo?
2.czyta regulamin budynku w którym mieszka, a ponad połowę nie pamięta po miesiącu?
3.Ma wyznaczone dyżury obecności Wynajmującego w budynku, a przychodzi przez 7 dni w tygodniu?
4.Pozostawia otwarte woreczki ze śmieciuszkami koło kosza, gdy pojemnik pusty ( wyobraźcie sobie co się dzieje, gdy silnie wieje wiatr!)?
5.Gdy dopomina się naprawy grzejnika, który sam zepsuł, kolega “reperował” a za godzinę konserwatora ( prawie 20 zł) trudno mu kieszeń otworzyć?
6.Niszczy po raz drugi kabinę prysznicową ( cena 500 zł. klasa średnia), podczas gdy kaucja zwrotna wynosi zaledwie 600 zł.?
7.Tonie w kurzu, pajęczynach, ciuchach, śmieciach ( a w umowie zapisane było dbanie) a Wynajmujący przedziera się przez nie do wodomierza?
Nie dziwię się Wynajmującemu, że wyrzuca lokatorów, wypowiada im umowy.
Co ma zrobić Wynajmujący, który wynajmuje w dużym mieście ( ośrodku studenckim) mieszkanie 1 pokojowe w przedziale cenowym 700-1200 zł., gdzie remont podstawowy mieszkania po opuszczeniu przez lokatora to rząd kwot 1500-3000 zł. Oczywiście studenci niszczą również inne rzeczy. Do najpopularniejszych należą: okna, telewizory, lodówki, kuchenki, pralki, wspomniane wcześniej kabiny prysznicowe czy grzejniki elektryczne. Najczęściej zniszczeniu ulegają meble. W/w nie kosztują mało.
Nie oszukujmy się taki remont właściciele muszą wykonać raz w roku.
Nie wspominam o zaniedbanych instalacjach : wod.i kan., bo po co plastikowe sztućce wyrzucić do kosza, prawda?
Nie dziwię się Wynajmującym, że wyposażają mieszkania w podstawowe sprzęty, często używane. One ulegną zniszczeniu.
Można byłoby zatem spekulować czy właściciele nie mogliby wynajmować swoich mieszkań taniej. Niestety mieszkanie również jest towarem. Na cenę wynajmu mieszkania wpływają : inflacja, koszty pracy: budowlańców, sprzątających, zarządców; materiały budowlane, środki konserwacji i czystości, podatki.
Nie dziwię się, że tak drogo.
Dla wszystkich chętnych cennik prac budowlanych
Miłej lektury:
http://www.brygada102.pl/cennik.html
Dziwicie się???