Posty otagowane ‘dzieci

03
maj

pijani nastoletni

“Do poradni przychodzi 16-letnia Ania. Z dość biednej, prostej, ale wcale nie meliniarskiej rodziny. Tyle że rodzice zwykli dzień w dzień się wyzywać. I tak się zawsze jakoś działo, że od Ani zaczynało się to wyzywanie. Więc aby nie słuchać, wychodziła z domu. Na spacer do pobliskiego parku w tej gorszej, za rzeką, części Warszawy. W parku na ławce siadywali z piwem chłopcy. Ania z koleżanką z wolna zaczęły się do nich przysiadać. Piła nie dla smaku, nie dla żadnej zwały, ale po to, by wejść w tę grupę. Grupa, jak się już napiła, była dla siebie miła. Rausz integrował, rausz upiększał ławkowe towarzystwo. Jakie to było dalekie od domowych awantur. Ławkowy świat mówił Ani, że jest super, jest świetna – co z tego, że był to pijacki bełkot? “

Tak sobie myślę, że Ania miała dużo szczęścia w nieszczęsnej sytauacji w jakiej się znalazła. Niestety wiele dzieci takiej pomocy nie uzyskuje w porę albo nie uzyskuje jej wcale. Dziś oprócz alkoholu powszechne jest palenie papierosów. Wielu nastolatków pali nałogowo jak dorośli. Co więcej dorośli wiedząc o tym, usprawiedliwiają swoje przyzwolenie na ten stan reczy, tłumacząc sobie i innym, dobrze że pali papierosy, a nie np. haszysz lub nie zażywa twardych narkotyków. I ta tym kończy się ich tłumaczenie.

Nauczyciele: do rzadkości należy, że wśród grona nauczycielskiego spotka się tych, którzy przyglądają się dzieciom, interesują się nimi, gdy te są już poza murami szkoły. A i w samej szkole widać utyskiwania na niskie pensje ( niektórzy rodzice nie zarabiają wcale więcej), ignorancję, obojetność, drażliwość ( dzieci stają sie coraz śmielsze), itp.

Czy nie jest strasznym, że nasze dzieci- przyszłość narodu tak wcześnie zaczynają się uczyć tego złego, tego czego wystrzegać się powinny. Dlaczego zaciera się granica między dobrem a złem? Dlaczego zasady zdrowego rozwoju naszych dzieci gdzieś się zacierają. Dlaczego jak patrzy się na wiekszość nastolatków odnosi się wrażenie, że widzimy starych malutkich. Dlaczego to co demoralizuje, tak łatwo jest przyswajalne przez młode psychiki?

Pytań jest wiele. Ale odpowiedź jest jedna. Wina leży po stronie dorosłych. Bo nam samym łatwiej jest dokonywać łatwych wyborów, bo łatwiej kierować się prostymi zasadami niż wprowadzać zasady kolowialnie mówiąc dobre, bo łatwiej tłumaczyć, że mniejsze zło jest lepsze niż większe, bo łatwiej nie widzieć skutków, bo łatwiej powiedzieć: jakoś to będzie….

17
lut

Dorosłe dzieci

Pokolenie niesamodzielnych dwudziestoparolatków

Dlaczego dzieje się tak, że młodzi ludzie 20,30 latków nie jest przystosowane do życia?

Odpowiedzi próbowałam szukać u źródeł, czyli w badaniach nad wychowaniem dzieci.
Wg studentów ( respondentów w badaniach Romana Lepperta) wychowanie dzieci we wczesnym wieku jest niezwykle ważne. Wychowanie w okresie życia dziecka do lat 18 przygotowuje je do późniejszego życia. Wychowanie polega m.in. na odpowiednim ukształtowaniu charakteru młodego człowieka, by w swym dorosłym życiu w sposób umiejętny umiał podejmować decyzje, rozwiązywać problemy, mógł czerpać wiedzę z przekazanych wartości i informacji przez rodziców. To rodzice są odpowiedzialni za postawę swoich dzieci wobec świata, wobec życia.
Niestety pokolenie dzisiejszych dwudziestolatków było wychowywane przez Rodziców PRL. Brak pieniędzy, towarów na sklepowych półkach, zbyt mała decyzyjność o własnym losie sprawiały, że ludzie chcieli dorosnąć- jak najszybciej. Niestety, czas mądrego dorastania minął. Rodzice chcą swoim dzieciom dać szczęśliwe dzieciństwo, które bagatela trwa nawet do 26 roku życia. Dziecko ma się uczyć, więc dzieci studiują, są na utrzymaniu rodziców. Rodzice kupują ubrania, jedzenie, by pociecha mogła spokojnie ukończyć naukę. Wyjeżdżają zatem dorośli ( już 18/19/20 lat!) studiować do innych miast, wynajmują mieszkania, itp. I co???
Mama co miesiąc przywozi słoiki gotowych potraw, otwiera konto, by zasilić budżet biednego studencika. Żak nie musi nic. Uczy się- chwali się ( cieszy mnie to bardzo).

Ale w chwilach wolnych od nauki, chodzi po sklepach, pubach, wyjeżdża na wakacje (zasłużone oczywiście). A co niesie codzienność? W celach oszczędności studentka wpada na pomysł by wychodząc na uczelnię ( średnio 5 razy dziennie) za każdym razem wyłączyć lodówkę. Lodówka pada. Oczywiście rodzice bronią dziecka- mądra nasza córka, a jaka gospodarna!!! Inna studentka zapomina klucza do mieszkania, więc z płaczem do właściciela jak do mamy biegnie po klucz zapasowy, bo nie wpadła na to, że w dorosłym życiu trzeba będzie się wrócić po zapomniany klucz!!! Student czynsz wpłacić miał do 10-tego, a to była niedziela i strasznie się dziwił, że biuro w niedzielę było zamknięte. Podkreślam: do 10-tego!
Nie ma co się dziwić, wczesne usamodzielnianie dziecka to model anglosaski. Przeciętny model polskiej rodziny głęboko koncentruje się na dzieciach… Efekt jak każdy widzi…
Mój apel do Dorosłych Dzieci:
Świat nie jest taki zły, próbujcie żyć sami.Czasem , nie zdając sobie z tego sprawy- zwyczajnie zatruwacie życie innym. Nie możecie we wszystkich widzieć rodziców.
Apel do rodziców:
Nie jest za późno, Wasze Dzieci są wspaniałe. Nie każdy obcy jest wrogiem i zrobi im krzywdę. Więc może warto wytłumaczyć dzieciom, że pewne sprawy muszą załatwić oni sami.

Wszystkim dedykuję piosenkę: Dorosłe Dzieci grupy Turbo

http://pl.youtube.com/watch?v=aq9NeEk6KEQ