“Do poradni przychodzi 16-letnia Ania. Z dość biednej, prostej, ale wcale nie meliniarskiej rodziny. Tyle że rodzice zwykli dzień w dzień się wyzywać. I tak się zawsze jakoś działo, że od Ani zaczynało się to wyzywanie. Więc aby nie słuchać, wychodziła z domu. Na spacer do pobliskiego parku w tej gorszej, za rzeką, części Warszawy. W parku na ławce siadywali z piwem chłopcy. Ania z koleżanką z wolna zaczęły się do nich przysiadać. Piła nie dla smaku, nie dla żadnej zwały, ale po to, by wejść w tę grupę. Grupa, jak się już napiła, była dla siebie miła. Rausz integrował, rausz upiększał ławkowe towarzystwo. Jakie to było dalekie od domowych awantur. Ławkowy świat mówił Ani, że jest super, jest świetna – co z tego, że był to pijacki bełkot? “
Tak sobie myślę, że Ania miała dużo szczęścia w nieszczęsnej sytauacji w jakiej się znalazła. Niestety wiele dzieci takiej pomocy nie uzyskuje w porę albo nie uzyskuje jej wcale. Dziś oprócz alkoholu powszechne jest palenie papierosów. Wielu nastolatków pali nałogowo jak dorośli. Co więcej dorośli wiedząc o tym, usprawiedliwiają swoje przyzwolenie na ten stan reczy, tłumacząc sobie i innym, dobrze że pali papierosy, a nie np. haszysz lub nie zażywa twardych narkotyków. I ta tym kończy się ich tłumaczenie.
Nauczyciele: do rzadkości należy, że wśród grona nauczycielskiego spotka się tych, którzy przyglądają się dzieciom, interesują się nimi, gdy te są już poza murami szkoły. A i w samej szkole widać utyskiwania na niskie pensje ( niektórzy rodzice nie zarabiają wcale więcej), ignorancję, obojetność, drażliwość ( dzieci stają sie coraz śmielsze), itp.
Czy nie jest strasznym, że nasze dzieci- przyszłość narodu tak wcześnie zaczynają się uczyć tego złego, tego czego wystrzegać się powinny. Dlaczego zaciera się granica między dobrem a złem? Dlaczego zasady zdrowego rozwoju naszych dzieci gdzieś się zacierają. Dlaczego jak patrzy się na wiekszość nastolatków odnosi się wrażenie, że widzimy starych malutkich. Dlaczego to co demoralizuje, tak łatwo jest przyswajalne przez młode psychiki?
Pytań jest wiele. Ale odpowiedź jest jedna. Wina leży po stronie dorosłych. Bo nam samym łatwiej jest dokonywać łatwych wyborów, bo łatwiej kierować się prostymi zasadami niż wprowadzać zasady kolowialnie mówiąc dobre, bo łatwiej tłumaczyć, że mniejsze zło jest lepsze niż większe, bo łatwiej nie widzieć skutków, bo łatwiej powiedzieć: jakoś to będzie….