01
maj
08

Człowiek to tylko obiekt seksualny?

 Od zarania dziejów człowiek postrzegany jest jako istota rozumna, posiadająca wolną wolę. Ludzka seksualność jest nieodłącznym elementem ludzkiej natury. Seksualność współtworzy człowieka, daje mu siłę do do życia.Pojawia się jednak pytanie czy seksualność determinuje cały rozwój człowieka, od jego poczęcia aż do jego śmierci?
Kiedyś usłyszałam: “człowiek do 50-tki jest tylko i wyłącznie obiektem seksualnym…”
Argumentem potwierdzenia słuszności tej tezy było pytanie: “…to dlaczego robisz makijaż? “
Ubawiłam się setnie, bo w ogóle się z tą opinią nie zgadzam.

 Życie człowieka nie opiera się wyłącznie na popędzie seksualnym, który z założenia pozwala patrzeć na drugą osobę jak na obiekt seksulany. Wszak Bóg stworzył kobietę i mężczyznę, którzy mogą tworzyć z wykorzystaniem popędu seksulanego. Szłusznym jest twierdzenie, że płciowość człowieka zajmuje szczególne miejsce w planie bożego stworzenia. Seksualność wpływa na osobowość człowieka, jego całokształt człowieczeństwa.
Lecz czy można uznać, że jest jego determinantem?
Moim zdaniem, nie. Nawet rozpatrując seksualizm człowieka w relacjach kobieta – mężczyzna ( związek ), można łatwo dostrzec, że wybór takiego a nie innego partnera życiowego nie zależy tylko od pociągu seksualnego. Przy wyborze pojawiają się takie elementy jak uczuciowość, wybór – w sensie wolnej woli, aspekt etyczny, życzliwość czy wreszcie afirmacja.
W związku kobiety i mężczyzny nie może zabraknąć uczuć. I choć są one ( uczucia) zmienne, czasem niestałe, to oczywistym faktem jest, że są one istotnym dopełnieniem ludzkiej cielesności. Można uznać, że uczucia są związkiem duchowym obojga ludzi, a nawet najlepszy akt cielesny nie zastąpi, tego co dzieje się w ” duszach”, a raczej w psychikach ludzkich. Widać to najlepiej w pokonaniu własnego <chcę> na rzecz <chcę> dla drugiej osoby. Kiedy <chcę> dla bliskiej osoby staje się ważne we wslanej hierchii wartości. W tym punkcie dochodzi kolejny aspekt: etyka. Ludzie chcą dobra dla dugiej osoby, ponieważ pragnienie drugiej osoby dla siebie jest sprzeczne z ideą miłości. Chca być dla drugiej osoby. Nie bez znaczenia jest w związku przyjaźń. Przyjaźń można określić jako związek jaźń ( źni), czyli tego jacy jesteśmy dla innych. Jaźń bowiem obrazuje jednostkowy podmiot, kim jest, co myśli, jak działa. To z koleii przeniosi się na relację z drugą osobą, zatem jacy jesteśmy w stosunku do innych osób. W tym przypadku w odniesieniu do partnera.Jacy jesteśmy dla drugiej osoby, jakie są nasze mysli, jak chcemy jej pomóc, chcemy rezygnowac z siebie na rzecz drugiej osoby. Nie można mówić o udanym związku damsko- męskim, jeśli nie weźmiemy pod uwagę afirmacji, jaka zachodzi w osobach, tworzących taki związek. Miłość płci tworzy jedność. Z pewnością związek nie będzie pełnowartościowy, jeśli nie zaisnieje afirmacja. Afirmacja kobiety przez mężczyznę i afirmacja mężczyzny przez kobietę. Ludzie w związku nie mogą patrzeć na siebie jedynie przez pryzmat miłych uczuć, jakie wzajemnie wywołują czy przez aspakety ciała. Na wspólnej drodze pojawia się prawda o drugiej osobie w postaci złych stron charakteru, zmarszczek, słabości, niemocy, kiepskiego samopoczucia. Ale pomimo tych wad, tej ” strasznej prawdy” chcemy jej pomagać, chcemy jej dobra, chcemy być przy niej. To wyzwala w nas siłę. Siłę, paradoksalnie mówiąc, niczym nieuzasadnioną.
Tak więc, związek jest niejednorodnny, stały. Osoby, które wchodzą w związek  z drugą osobą, rozwijają się, przysłowiowo idą do przodu.Razem dojrzewają. I nie powiedziane jest,że dojrzałość kobiety czy męczyżny odbywa się w określonym wieku. Chodzi tu o dojrzałość emocjonalną, dojrzałość w związku. Można dojrzeć w wieku 30 lat albo w wieku 70. Grunt by dojrzeć. To niezwykła wartość w życiu każdego człowieka.
I czy można mówić o człowieku jako obiekcie seksualnym, bo przykładowo robię sobie makijaż? Rzecz jasna, odpowiedź jest jasna. Nie, ponieważ makijaż mogę robić dla siebie i swojego samopoczucia, albo dla mojego partnera. Czego obce osoby nie muszą wiedzieć. Ponadto nie można mówić w ten sposób, nie znając motywów postępowania danego człowieka. Bo czyż ten makijaż może być tylko jedyną rzeczą , którą chcę dla swojego partnetra zrobić?
Otóż, nie.
Powierzchowność myślenia prowadzi niestety do spłycenia relacji międzyludzkich, a co za tym idzie do spłycenia roli samej seksulaności człowieka. Czyż nie spłycono popędu seksualnego w ostanim czasie ( od lat 50-tych ubiegłego stulecia). Przez wykreowane w mediach, sztuce itp.  wyobrażnie wolności seksualnej czlowieka, doprowadzono do tępego, mechanicznego zaspakania popędu płciowego. Gdzieś po drodze zniszczono prawdziwą istotę popędu.
W konsekwencji zniszono człowieka, pozbawiając go  wolnej woli, wbijać w głowę istnienie dla popędu. Wykorzystują to dziś media, porno- biznes. Człowiek stał się tylko i wyłącznie małym narządkiem  w machinie, która sprowadziła seksualność człowieka li tylko do doznań cielesnych.

A człowiek jak ten baran, idzie, idzie…


0 Odpowiedzi do “Człowiek to tylko obiekt seksualny?”



  1. No Comments Yet

Napisz odpowiedź