Pokolenie niesamodzielnych dwudziestoparolatków
Dlaczego dzieje się tak, że młodzi ludzie 20,30 latków nie jest przystosowane do życia?
Odpowiedzi próbowałam szukać u źródeł, czyli w badaniach nad wychowaniem dzieci.
Wg studentów ( respondentów w badaniach Romana Lepperta) wychowanie dzieci we wczesnym wieku jest niezwykle ważne. Wychowanie w okresie życia dziecka do lat 18 przygotowuje je do późniejszego życia. Wychowanie polega m.in. na odpowiednim ukształtowaniu charakteru młodego człowieka, by w swym dorosłym życiu w sposób umiejętny umiał podejmować decyzje, rozwiązywać problemy, mógł czerpać wiedzę z przekazanych wartości i informacji przez rodziców. To rodzice są odpowiedzialni za postawę swoich dzieci wobec świata, wobec życia.
Niestety pokolenie dzisiejszych dwudziestolatków było wychowywane przez Rodziców PRL. Brak pieniędzy, towarów na sklepowych półkach, zbyt mała decyzyjność o własnym losie sprawiały, że ludzie chcieli dorosnąć- jak najszybciej. Niestety, czas mądrego dorastania minął. Rodzice chcą swoim dzieciom dać szczęśliwe dzieciństwo, które bagatela trwa nawet do 26 roku życia. Dziecko ma się uczyć, więc dzieci studiują, są na utrzymaniu rodziców. Rodzice kupują ubrania, jedzenie, by pociecha mogła spokojnie ukończyć naukę. Wyjeżdżają zatem dorośli ( już 18/19/20 lat!) studiować do innych miast, wynajmują mieszkania, itp. I co???
Mama co miesiąc przywozi słoiki gotowych potraw, otwiera konto, by zasilić budżet biednego studencika. Żak nie musi nic. Uczy się- chwali się ( cieszy mnie to bardzo).
Ale w chwilach wolnych od nauki, chodzi po sklepach, pubach, wyjeżdża na wakacje (zasłużone oczywiście). A co niesie codzienność? W celach oszczędności studentka wpada na pomysł by wychodząc na uczelnię ( średnio 5 razy dziennie) za każdym razem wyłączyć lodówkę. Lodówka pada. Oczywiście rodzice bronią dziecka- mądra nasza córka, a jaka gospodarna!!! Inna studentka zapomina klucza do mieszkania, więc z płaczem do właściciela jak do mamy biegnie po klucz zapasowy, bo nie wpadła na to, że w dorosłym życiu trzeba będzie się wrócić po zapomniany klucz!!! Student czynsz wpłacić miał do 10-tego, a to była niedziela i strasznie się dziwił, że biuro w niedzielę było zamknięte. Podkreślam: do 10-tego!
Nie ma co się dziwić, wczesne usamodzielnianie dziecka to model anglosaski. Przeciętny model polskiej rodziny głęboko koncentruje się na dzieciach… Efekt jak każdy widzi…
Mój apel do Dorosłych Dzieci:
Świat nie jest taki zły, próbujcie żyć sami.Czasem , nie zdając sobie z tego sprawy- zwyczajnie zatruwacie życie innym. Nie możecie we wszystkich widzieć rodziców.
Apel do rodziców:
Nie jest za późno, Wasze Dzieci są wspaniałe. Nie każdy obcy jest wrogiem i zrobi im krzywdę. Więc może warto wytłumaczyć dzieciom, że pewne sprawy muszą załatwić oni sami.
Wszystkim dedykuję piosenkę: Dorosłe Dzieci grupy Turbo
0 Odpowiedzi do “Dorosłe dzieci”
Napisz odpowiedź